Wspomnienie o Pastorze Ryszardzie Wójciaku

Pastor Ryszard Wójciak, odszedł nagle do Pana Jezusa 8 stycznia 2012 r.

Od czasu, gdy w 1984 roku oddał serce swoje Panu, po burzliwym i grzesznym sposobie życia, kochał Go i wiernie mu służył.

Był lekarzem weterynarii i jego stanowisko pracy powodowało okazje do różnych libacji alkoholowych, które go wciągnęły. Był też hazardzistą i za pomocą znanych sobie sztuczek, nieuczciwie ogrywał innych w karty. Pewien ksiądz katolicki pożyczył mu Biblię, której studiowanie ciągle odkładał na później. Biblia ta znajdowała się w szafie. Po pewnym czasie jego mały synek podpalił szafę. Wszystko co w niej było, spaliło się, ale Biblia, która powinna spłonąć pierwsza, pozostała nietknięta, nawet nie zażółcona i nie przesiąknięta dymem. 

To spowodowało, że Ryszard zaczął wnikliwie ją badać i zastanawiać się nad jej przesłaniem, a także nad swoim życiem. Doprowadziło go to do nawrócenia i oddania swojego życia Jezusowi. Bóg powołał go do służby uwalniania i modlitwy wstawienniczej. Działał na początku w Zborze Zielonoświątkowym w Łodzi, następnie przyłączył się do niezależnego Zboru w Pabianicach, w którym prowadził pracę, do której został powołany. Prowadził także ewangelizację w więzieniach, doświadczając wielkiego Bożego błogosławieństwa i namaszczenia. Wkrótce został przez Zbór poproszony o sprawowanie służby pastora, w którą z wielkim oddaniem zaangażował się aż do śmierci. Przyłączył się do Ruchu „Polska dla Jezusa” i bardzo aktywnie w nim uczestniczył. Gdy ja jeszcze mieszkałem w USA, dzwonił do mnie zachęcajac mnie i innych do modlitwy wstawiennieczej za Polskę i włączenie się Polonii w USA do tego Ruchu. W 2008 roku, na skutek próśb pastora Ryszarda i jego modlitw, wróciłem na stałe do Polski, po 24 latach życia na USA. Od tej pory razem, mając jedno serce i jednego ducha pracowalismy jako Boży słudzy. Byliśmy jak „syjamscy bracia”. Razem modliliśmy się o przebudzenie w Polsce. Ale PANU spodobało się odwołać brata Ryszarda po wieczną nagrodę przed JEGO tronem. Pragnął zobaczyć przebudzenie i nawet dwa tygodnie przed swoja śmiercią miał wspaniałe kazanie, które spowodowało, że wiele osób, które nie znało Bożego Słowa, zainteresowało się nim. A miesiąc wcześniej, przed swoją śmiercią, ochrzcił jeszcze dwie osoby. Jako jego zastępca, proszę o modlitwę, aby to dzieło, które prowadził Pastor Ryszard Wójciak, dalej się rozwijało ku chwale PANA naszego JEZUSA.

Brat Mieczysław Jeżewski
Starszy Wspólnoty Chrześcijańskiej „JEZUS PANEM” w Pabianicach

 
Quadina
2012-01-26 19:20
Wyświetleń: 361
Logowanie
Login
Hasło